Efekt Wycieczki

Kiedy późnym wieczorem w Niedzielę wracaliśmy lawetą Pana Sławka z załadowanym na niej samochodem mego Taty, jechaliśmy z miejsca w którym ów samochód się rozkraczył (za zjazdem Kopytkowo), więc najpierw do wyjazdu z autostrady A1, potem Obwodnicą Trójmiasta, a potem do ul. Puckiej gdzie zrzuciliśmy samochód i ruszyliśmy do domu. Następnego dnia obudziłem się i poszedłem do pracy, a po powrocie z niej dowiedziałem się że w wyniku walnięcia na autostradzie (patrz na poprzedni wpis) pękł wał korbowy. Nie kalkuluje się tego naprawiać.

Reklamy