27.01.2015 Black Eye Mini

Wybaczcie mi jakość nagrania. Jest to test latarki taktycznej Mactronic Black Eye Mini, miłego odbioru.

Reklamy

27.12.2014 Deuter Futura 28

Pisałem o tym plecaku już jakiś czas temu, ale było to na poprzednim blogu i jako że napisałem o Futurze Pro 42 wspominając w tym wpisie o Futurze 28 to byłoby nie w porządku jeśli wpis o Futurze 28 nie pojawiłby się i na tym blogu. Tamten wpis pisałem jakoś tydzień po kupnie i dostaniu Futury 28, a tym razem mam tą przewagę że plecak użytkuję od ponad 3 lat i jestem w stanie powiedzieć o nim coś więcej, co to będzie przeczytacie w dalszej części tego tekstu.

Deuter Futura 28

Deuter Futura 28

Plecak Deuter Futura 28 cechuje dbałość o wykonanie, kiedy wybierałem plecak i patrzyłem na zdjęcie Futury 28 zastanawiałem się nad trwałością szycia. Jak widać na zdjęciu powyżej design plecaka został wymyślony i uszyty (patrząc na front) z dwóch kolorów, z czego każdy kolor to inny materiał, fajnie to wygląda ale czy mi się to nie rozleci ? Materiały z których uszyta jest Futura 28 to Macro Lite 210 i Super-Polytex, wiadomo że te tkaniny nie będą miały takiej odporności na uszkodzenia mechaniczne jak Cordura, co w wyniku spotkania z ostrzem czekana mogło by skutkować przedarciem i tak zapewne się dzieje. Co do szwów to jak na razie wytrzymują próbę czasu.

Macro Lite 210, Super-Polytex

Macro Lite 210, Super-Polytex

Co do budowy samego wora to jest to gruszka zamykana po obwodzie zamkiem błyskawicznym z dwoma suwakami. Komorę plecaka można podzielić na dwie części. Dolna jest mniejsza ma oddzielne wejście zamykane klapą na zamek błyskawiczny z dwoma suwakami i mieści się w niej letni śpiwór i parę drobiazgów, górna większa pomieści bieliznę na 3 dni, jedną parę spodni, sweter, cienką kurtkę i parę drobiazgów. Barierą przedzielającą komorę jest materiał zapinany po obwodzie zamkiem błyskawicznym z dwoma suwakami. Miałem wątpliwości co do bariery tak blokowanej, ale znikły. Możliwości troczenia są znikome. Po bokach plecaka są pasy kompresyjne które są krótkie i nie wystarczą na przytroczenie rakiet śnieżnych bo raki być może przy pewnych wysiłkach da się przytroczyć. Jest też jeden ściągacz, a pod nim dwie rozciągliwe pętelki do troczenia kijków trekkingowych. Plecak ma 4 kieszenie, pierwsza z nich jest na przedzie, jest płytka, zamykana nieosłoniętym zamkiem błyskawicznym, w środku jest karabińczyk do przypięcie kluczy. Do pierwszej kieszeni deszcz się nie wlewa z tego względu iż plecak posiada zintegrowany pokrowiec przeciw deszczowy. Po bokach są następne dwie kieszenie, obie są uszyte z delikatnego (w dotyku) i rozciągliwego materiału. Na brzegach są obszyte rozciągliwą taśmą, Ostatnia kieszeń przeznaczona jest na bukłak, a nad kieszenią jest tasiemka Velcro za pomocą której bukłak można podwiesić.

Kieszeń bukłaka.

Kieszeń bukłaka.

Jedną z lepszych rzeczy w tym plecaku jest wentylacja pleców AirComfort, nie do przecenienia w wiosenne czy letnie upały. Gdyby spojrzeć z boku plecak jest wygięty w łuk, to właśnie dzięki temu wygięciu wentylacja placów jest taka skuteczna. Plecak ma stelaż, nie można go wyjąć ale jest tak uformowany by tworzyć to wygięcie. Stelaż to są sprężyste listwy połączone ze sobą w ramę i dzięki temu plecak nie tylko jest wygięty w szerz, ale i wzdłuż co tworzy przerwę między siatką a plecami wora.

Tył plecaka.

Tył plecaka.

Plecak posiada też dwie szelki (jak to plecak), wyłożone są czymś miękkim i spinane pasem piersiowym zaopatrzonym w gumę ściągającą. Na jednej szelce jest naszyty pasek z elementami odblaskowymi przez który przechodzi wężyk bukłaka. Poniżej jest pas biodrowy, a raczej jego namiastka bo miękka i szeroka część opina tylko lędźwie i biodra przy czym podczas marszu ten właśnie element pasa biodrowego podciąga z tyłu ubranie (tyczy się to zwykle koszulek) co jest denerwujące. Dalsza część pasa biodrowego to są taśmy zakończone ekspresem. Jest to całkiem wygodne, ale nie tak doskonałe jak wygląda po dłuższym marszu z obciążonym plecakiem biodra zwyczajnie mnie bolą co dowodzi tylko jednego, że pas przenosi ciężar plecaka na biodra.

Podsumowując, Futura 28 jest uszyta porządnie, ma kilka mankamentów, ale to bzdety w odniesieniu do rzeczy która jest plecakiem o pojemności 28 litrów. Plecak jest wygodny i to jest najważniejsze.

25.12.2014 Deuter Futura Pro 42

Jakiś czas temu napisałem wpis o plecaku Golite Jam, w tym wpisie doszedłem do wniosku że kupiłem tamten plecak bo był mi potrzebny plecak o pojemności 40l ~ 45l i tamten plecak miał 47l, a jako że po pełnym go spakowaniu wyglądał bardziej jak klocek odstający od pleców to nie podobało mi się i postanowiłem że sprzedam ten ultra lekki plecak i kupię coś ze stelażem aluminiowym. Sprzedałem Golite’a i zastanawiałem się nad plecakiem 40l ~ 45l, pierwsza myśl to był Wisport Shadow 40, świetnie rozwiązany plecak ale z pewnym mankamentem, miał słabo rozwiązaną wentylacje pleców. To było rozwiązanie podobne do Deuterowskiego AirComforta, ale tylko podobny. Z relacji użytkowników wiem że odstęp między siatką a plecami plecaka jest znikomy więc zrezygnowałem z kupna tego plecaka. Potem chciałem stworzyć za pomocą Wisportu plecak wg własnego projektu, ale po podliczeniu kosztów wyszło że taniej będzie kupić plecak Deuter Futura Pro 42. Różnica między tamtym Golite’em a Futurą Pro 42 to jest 1 kilogram bez kilku gramów, więc nie jest to już taki ultra lekki plecak bo dokładnie waży 1740 g

Deuter Futura Pro 42

Deuter Futura Pro 42

Plecak ma patrząc z boku kształt łukowy, z tego względu że system wentylacji pleców to AirComfort i świetnie wentyluje plecy i podczas wiosny czy lata jest to zbawienne. Stelażu nie da się wyjąć i modelować gdyż jest on przymocowany na stałe i rozpina siatkę systemu AirComfort, ten stelaż to jeno sztywny drut o grubości gdzieś 4 mm ~ 5 mm, i to on powoduje łukowy kształt plecaka, niektórym to może przeszkadzać, Ja jak na razie nie widzę tego na minus. Materiały z którego został uszyty to Macro Lite 210 i Super Polytex. Mój pierwszy Deuter Futura 28 jest uszyty z tych samych materiałów, użytkuję ten plecak już 3 rok i nie widzę żaby się tam coś darło czy pruło, wiadomo że te tkaniny nie będą miały takiej odporności na uszkodzenia mechaniczne jak Cordura, co w wyniku spotkania z ostrzem czekana mogło by skutkować przedarciem i tak zapewne się dzieje.

DSC03209

Teraz nieco o budowie plecaka, Ja ogólnie bym to ujął że to jest wór przedzielony na dwie części, ta u dołu jest troszkę mniejsza i ma oddzielne wejście z klapą (z materiału) zapinaną na zamek błyskawiczny z dwoma suwakami, wór od góry jest zamykany przykrótkim kominem i klapą. W klapie są dwie kieszenie, ta górna jest obszerna i ma pasek z karabińczykiem na klucze. Pod spodem jest druga kieszeń już nie tak „przepastna” ale spokojnie może zmieścić apteczkę. Od wewnętrznej strony klapy jest nadrukowana instrukcja jakie znaki dawać (rękoma/ciałem) do śmigłowca ratowniczego jeśli jesteśmy w tarapatach oraz w jaki sposób dawać sygnały świetlne lub dźwiękowe.

Instrukcja

Instrukcja

Prócz tego plecak ma też kieszenie skrzelowe, kieszenie siateczkowe po bokach, dużą kieszeń z przodu zapinaną na zamek błyskawiczny, zintegrowany pokrowiec przeciwdeszczowy, wewnątrz wora jest kieszeń na bukłak. Bukłak można podwiesić za pomocą pomarańczowego velcro. Wyjście na wężyk od bukłaka jest umieszczone po lewej stronie. Po bokach mam pasy kompresyjne, za krótkie by troczyć coś innego niż rakiety śnieżne (a i to jest wątpliwe) czy raki. Na klapie naszyte są 4 pętelki gdzie za pomocą sznurka można przytroczyć karimatę, ale tylko tyle. Co do mocowania kijów trekingowych i czekana to tu Deuter zrobił swoje. Są dwa rozciągliwe ściągacze, pod jednym dwie rozciągliwe pętelki na kije trekkingowe, a pod drugim spora pętla na czekan.

Pętelka, jedna z czterech.

Pętelka, jedna z czterech.

Dalej plecak jest wyposażony w dwie wyprofilowane i wyłożone czymś miękkim szelki, na jednej jest element odblaskowy pełniący rolę paska przez który przechodzi wężyk, obie szelki są zaopatrzone w pas piersiowy ze gumką ściągającą. Poniżej jest umiejscowiony pas biodrowy VariFlex, nie ma na nim (nad czym ubolewam) kieszonek zapinanych na zamek błyskawiczny (są w nowszej wersji tego plecaka). Pas jest wyprofilowany i świetnie przenosi ciężar plecaka na biodra.

AirComfort

AirComfort

Podsumowując. Plecak jest wygodny, super przewiewny (wiem to bo użytkuję Futurę Pro 28) i świetnie rozwiązany jeśli chodzi o kieszenie, pas biodrowy czy resztę bajerów.

22.12.2014 Co zrobić by nie cierpieć wędrówki.

Wczoraj wędrówka szła mi jak po grudzie, przyczynę takiego stanu rzeczy opisałbym jako złe dobranie garderoby. Wiał zimny wiatr. Zimny wiatr wychładza (zwłaszcza na równinie) a nawet może doprowadzić do hipotermii, było mi zimno. Marmot Minimalist Jacket to jupka, krótka kurtka do połowy tyłka co sprzyja wychładzaniu przez wiatr,  pod Minimalistem czarny polar, szybkoschnące spodnie M65, a pod nimi gołe nogi a powinny być kalesony. W butach dwie pary skarpet, bliżej ciała cieńsza, a druga skarpeta grubsza więc stopy mi nie marzły. Ale za to ręce tak, monowskie ocieplacze nadają się może dom -> autobus -> praca -> autobus -> dom, ale na wędrówce zwyczajnie są wychłodzone, jeśli uda mi się je nagrzać to zwyczajnie mają za mało izolacji i nie trzymają ciepła dlatego też potrzebuję nowych rękawic. Druga kwestia to paliwo czyli jedzenie na szlaku, trzeba mieć go większą ilość, następnym razem wezmę 6 batonów Mars (są drugie pod względem kaloryczności po Snickersach), 3 zupy w proszku bądź noodle do zalania wrzątkiem, termos i gorąca herbata (czarna z sokiem „malinowym”). Na 25 km, a nawet na 10 powinno się robić przystanki na jedzenie, w końcu wędrówka to nie wyścig. Co do wagi plecaka to wczoraj nie był taki znowu ciężki. Na następną wędrówkę ubiorę się w bieliznę termiczną, turbo sweter, zielony polar, ECWCS, szybkoschnące M65, podwójne skarpety (cienki + grube zapobiegają otarciom stopy) , czapka z powerstretchu (Kanfor), merino buff. Tak na pewno nie zmarznę, rękawice są tu trochę słabym ogniwem, ale do czasu następnej wędrówki (wydarzy się dopiero w Styczniu 2015) na pewno coś wymyślę, a do tego czasu krótkie i forsowne dystanse (5 km) by przyzwyczaić się do wędrówki długo dystansowej, z czasem dystans forsownych wędrówek zwiększy się (10 km).

20.12.2014 Jutro idę wędrować.

Dziś będzie spis szpeju który biorę na jutrzejszą wędrówkę. Plecak będzie trochę bardziej obciążony niż poprzednim razem bo waga zwiększa się o 0,5 l wody którą zabieram do gotowania.

Szpej

Szpej

Szpej pakuję jak zwykle w Deutera Futurę 28, czyli mam 28 litrów do dyspozycji, ale dolny przedział ładunkowy (przeznaczony na śpiwór)  będzie zamknięty a to jest jakieś 10 litrów czyli tak na prawdę będę pakował się w 18 litrów wg. szacunków na oko (na oko to chłop w szpitalu umarł ;)). Biorę: Bukłak (z 1 litrem wody) z standardową rurką i zagryzanym ustnikiem (nie powinno być mrozu, jeśli będzie to założę kondom z neopranu), butelkę (nie ma jej na zdjęciu) Naglene (z 1 litrem wody), garnuszek Snow Peak 700 Ti, kubek  Snow  Peak 400 Ti (Ti = Tytan), Kuchenkę Esbit, 4 kostki paliwa stałego, Ekran przeciwwietrzny (Optimus Windfoil), Apteczkę, Termos Esbit 0,5 litra, Latarkę Petzl Tikka (bez futerału), statyw Joby, mocowanie Joby na smartfony, Sony Xperia jako aparat i jako kamera, IPod Nano 6g, Sansa Clip+, słuchawki, zapalniczkę Zippo, Hand Sanitizer (gdybym nie miał jak umyć rąk), kompas, LMF Spork (kocham), Victorinox Huntsman, Mapę w mapniku, Książeczkę Odznak Turystyki Pieszej (nowe wydanie), 4 Snickersy, Nóż z krzesiwem LMF Mora i kije trekkingowe Black Diamond.

17.12.2014 Esbit Pocket Stove

Kuchenkę Esbit Pocket Stove kupiłem jako alternatywę dla kuchenki gazowej w sezonie zimowym i gdybym wiedział że to grzeje tak marnie to rozejrzałbym się za hobo stove.

Esbit Stove i pozostałości po gotowaniu.

Esbit Stove i pozostałości po gotowaniu.

Jak kiepskim pomysłem było kupno tej kuchenki dowiedziałem się gdy na jednej kostce paliwa stałego próbowałem zagotować 0,6 litra wody, zagotowałem dodając jeszcze 2 kostki więc to nie kuchenka tylko paliwo jest słabe. Po pierwsze to nie jest kuchenka, to jest podgrzewacz. Niemcy w czasie II Wojny Światowej podgrzewali tym gotowe jedzenie. Tak samo Brytyjskie Wojsko wykorzystuje paliwo stałe do podgrzewania racji żywnościowych za pomocą bardzo podobnej kuchenki. Sama kuchenka waży 87 g, jest wykonana bardzo przyzwoicie, jedynym zarzutem może być to że nie jest nierdzewna.

Esbit po ilu latach ?

Esbit po ilu latach ?

Czyli do podgrzewania tak, ale do gotowania nie ? Na opakowaniu piszą że 0,5 l można zagotować w ciągu 7 minut co nie jest prawdą, nie w zimie. Troszkę słabo. Pisałem że da się zwiększyć moc tej kuchenki poprzez otoczenie jej ekranem przeciwwietrznym co by płomień nie uciekał spod garnka z każdym podmuchem wiatru, kuchenek gazowych też to dotyczy, ale gotowanie wody na kuchence gazowej a gotowanie wody na tej kuchence to niebo a ziemia. Być może zamiast tej kuchenki trzeba było kupić taką:

Esbit Stainless Steel

Esbit Stainless Steel

Nie dość że miałbym kuchenkę z osłoną przeciwwietrzną to jeszcze zrobioną z nierdzewnej stali. Ciekawe czy taka kuchenka jest bardziej mocna ? Nie wiem i nie zamierzam tego sprawdzać. Zamierzam sprawić sobie hobo stove. Mimo wszystko fascynuje mnie idea kuchenki na paliwo stałe i zamierzam używać jej jeszcze przez jakiś czas bo kluczem do zasadności wykorzystywania tej kuchenki jak kuchenki UL jest bardziej kaloryczne i dłużej spalające się paliwo stałe. Już tam coś znalazłem, ale zanim to przetestuje minie trochę czasu.

13.12.2014 Byłem w lesie, tydzień temu też.

Plan zakładał eliminację Szlaku Kępy Redłowskiej do wieży widokowej i od wieży widokowej Szlak Do Wieży Kolibkowskiej, a także od Kamionki do Pachołka odcinki szlaków Kartuskiego i Skarszewskiego. Aby to zrobić trzeba przejść wymienione wyżej odcinki tam i z powrotem. W zeszłym tygodniu szedłem od skrzyżowania ulic Wielkopolskiej i Spokojnej Szlakiem Kępy Redłowskiej , a od wieży widokowej Szlakiem Do Wieży Kolibkowskiej do Stacji SKM Sopot Kamienny Potok, z kamionki do Pachołka Szlakiem Kartuskim, a z Pachołka do Kamionki Szlakiem Skarszewskim. Dziś szedłem w odwrotnej kolejności, najpierw Szlakiem Skarszewskim, potem Szlakiem Kartuskim, Szlakiem Do Wieży Kolibkowskiej i Szlakiem Kępy Redłowskiej. To jest jakieś 49 czyli 49 pkt, ale nie wiadomo czy mi tyle zaliczą. Co do kuchenki na paliwo stałe to spisała się.

Kuchenka w Osłonie

Kuchenka w Osłonie

Miałem jedną już dobrze nadpaloną kostkę i po jej podpaleniu położyłem na tej nową kostkę, na kuchence położyłem garnek z 400 ml wody i jak już się na dobre zaczęło hajcować otoczyłem to osłoną przeciwwietrzną od kuchenki Optimus Nova. Nawet szybko te 400 ml (w przybliżeniu) zagotowała i mogłem zjeść coś na ciepło. Kluczem do gotowania na ogniu z takiej kostki jest ochrona przeciwwietrzna. Myślę że jeśli garnek zalałbym 700 ml to potrzebne by były 3 kostki. Poza tym to ognień z takiej kostki strasznie paprze spód garnka.

Tak wracając do zdobywania odznak pieszych to zastanawiam się co następne. Może od Pachołka do Kartuz, ale tego w jeden dzień pewnie nie da się zrobić, szlak Kartuski jest długi na jakieś 70 km, a tylko 30 km można zrobić dziennie, potrzebuję tarpa. Inną propozycją jest szlak domów podcieniowych, ma 20 km i kończy się na jakiejś wsi gdzie jest PKS, pewnie mógłbym nim dojechać do Gdańska, muszę sprawdzić rozkład. Pozostaje też zdobycie Szlaku Wejherowskiego, najpierw z Kamionki do Chwarzna w obie strony, a potem może z Chwarzna do Bieszkowic ? To się jeszcze zobaczy.

Edit: 14.12.2014

Wychodzi na to że niepotrzebnie męczyłem się wczoraj. Punkt 7 regulaminu Odznak Turystyki Pieszej mówi: „Powtórzenie trasy lub jej odcinka (przejście tym samym fragmentem szlaku lub dokładnie tą samą drogą), nie zależnie od kierunku, nie jest zaliczana przy ubieganiu się o ten sam stopień OTP.” Tak więc mogę to sobie wykreślić i atakować Szlak Wejherowski.