04.01.2019 Linux, bo Windows.

Cóż zacznę od tego że wpadłem na pomysł by przeinstalować Windowsa 7, kiedy instalacja systemu była ukończona, okazało się że nie mogę zainstalować dwóch programów bo wyskakuje mi jakiś błąd (nie pamiętam numeru tego błędu) i za cholerę nie da się tego naprostować. Potem instalowałem raz jeszcze, ale tym razem w ogóle nie chciał się zainstalować.

Przechwycenie obrazu ekranu_2019-01-04_19-03-50.png

A jako że Windows 7 nie chciał się zainstalować to stara miłość nie rdzewieje i zainstalowałem Xubuntu GNU/Linux 18.04 czyli Ubuntu tyle że nie z Gnome tylko z Xfce. Rzecz w tym że strasznie skopali Gnome, a Xfce jest dużo bardziej lightweight. Na dodatek jak już zainstalujesz system na starcie masz coś do odtwarzania filmów, coś do odtwarzania muzyki (w tym wypadku był to jeden program który nazywa się Parole), choć i tak zdecydujecie się odinstalować to i owo (komenda sudo apt-get remove parole) i zainstalować coś innego (sudo apt-get install rhythmbox). Wiele aplikacji z Windowsa ma swoje wersje pod Linuksa i chociaż Gimp to nie Photoshop to wiele rzeczy za pomocą Gimpa spokojnie da się zrobić.

Myślę nad tym by zainstalować sobie jeszcze jedno środowisko, a dokładnie mówiąc tajemniczy Enlightenment.