30.11.2014 Pobite Gary

Woda zimą zamarza (jeśli jest mróz oczywiście) wiem to od czasu kiedy srałem we własne gacie (raczej pieluchy tetrowe ;P) i dziś wybrałem się na wędrówkę, która miała przebiegać szlakiem żółtym, czarnym, a potem zielonym. Przewidziałem to że jest -4, do bukłaka dołączyłem izolowaną rurkę, ta izolacja była tak naprawdę kamuflażem który nie izolował wcale. Do rurki podłączyłem ustnik, nie taki zagryzany, ale typowy zawór. Poza tym branie zaworu było pomysłem do dupy. Płyn który znajdował się w rurce, części rurki która wystawała z plecaka zamarzł na lód także w zaworze. Nieco się wkurzyłem, głównie na siebie. Pomyślałem: Idioto masz ten kondom, czemu nie wziąłeś klasycznej rurki w tym kondonie ? Cóż w takiej sytuacji nie było sensu kontynuować wędrówki dalej niż do Kamionki. W Kamionce obróciłem się i wróciłem na ul. Wielkopolską po swoich śladach. Pobite gary. W kondomie by nie zamarzł.

Reklamy