03.02.2014 K*rwa chyba się rozpadnę.

Wyjazd. W sprawie wieczoru kawalerskiego Krzysia to było tak. Najpierw był kulig na którym to dwa razy spadałem z sanek i raz przejechały po mnie (no chyba się rozpadnę) po powrocie do domu okazało się że na plecach mojego nowego ślicznego gore texu są ślady rdzy i jedno rozerwanie. No k*rwa mać ! Plan jest taki nalepić łaty naprawcze które produkuje firma McInett lecz żadne nie są w kolorze mojej kurtki więc będę chodził z dwoma łatami (grrr). Korci mnie żeby nakleić tam łatę o kolorze woodland, będzie wyglądało trochę głupio, ale co tam, freestyle. Największą mam jednak ochotę na wyjebanie tej kurtałki do kosza ale jako że krucho z kasą zostanę przy freestyle’u.

Reklamy