Efekt Wycieczki

Kiedy późnym wieczorem w Niedzielę wracaliśmy lawetą Pana Sławka z załadowanym na niej samochodem mego Taty, jechaliśmy z miejsca w którym ów samochód się rozkraczył (za zjazdem Kopytkowo), więc najpierw do wyjazdu z autostrady A1, potem Obwodnicą Trójmiasta, a potem do ul. Puckiej gdzie zrzuciliśmy samochód i ruszyliśmy do domu. Następnego dnia obudziłem się i poszedłem do pracy, a po powrocie z niej dowiedziałem się że w wyniku walnięcia na autostradzie (patrz na poprzedni wpis) pękł wał korbowy. Nie kalkuluje się tego naprawiać.

Reklamy

Wycieczka

Wczorajszy wieczór obfitował w wydarzenia zgoła kłopotliwe bowiem za Kopytkowem na autostradzie A1 rozkraczył się nam samochód, wracaliśmy z Legnicy. Najpierw zaczęło kopcić z pod maski, potem jak samochód trochę ostygł ruszyliśmy powoli potem szybciej, jeszcze szybciej i walnęło. Zadzwoniliśmy po lawetę i po brata mego Ziomeczka żeby przyjechał.

Inside

Inside

Dłuższą chwilę później przyjechał Patrol Amber One (tak się nazywa A1) z którego wysiadł Pan i zapytał czy coś się stało, a następnie rozstawił migające pachołki i tablice ostrzegawczą. Tak się stało że zauważył nas jadąc z przeciwnej strony, a mogliśmy od razu zadzwonić bo na bileciku był numer telefonu do nich. Potem Ziomek „przyleciał” swoim Oplem by zabrać Mamę i bagaże, a Ja zostałem z Tatą w oczekiwaniu na lawetę która przyjechała jakieś 1,5 h później. Jak już samochód został wciągnięty, i pachołki (zostawione przez Pana z Patrolu zostały zgrupowane na poboczu w celu łatwiejszego ich zebrania przez Patrol) wsiedliśmy do szoferki i tak o 1 am dotarłem do domu. Nie wiem co dokładnie się stało, ale wiem że Tato miał po prostu pecha.