02.08.2019 *.flac

Cóż, trochę ściemy było w tym moim poprzednim wpisie, nie da się naładować muzyką odtwarzacza net md pod linuxem, można sobie kupić nagrywarkę i nagrywać z CD co będzie i tak lepszej jakości niż zgrywane z komputera na ten odtwarzacz plików *.mp3.

Niedawno kupiłem sobie odtwarzacz SONY NW-A35 jest to odtwarzacz plików cyfrowych z ekranem dotykowym. Wyżej wymieniony odtwarzacz posiada też funkcję Hi-Res Audio co mówi nam że odtwarzacz odtwarza nie tylko pliki *.mp3 ale też pliki o rozszerzeniu *.flac, jest to format plików bezstratny. Do tej pory ripowałem płyty audio do formatu *.mp3 w najwyższym możliwym bitrejcie czyli 320 kb/s. Kiedy dowiedziałem się od sprzedawców w sklepie SONY, mówiąc im że mam taki odtwarzacz, powiedzieli że odtwarza też pliki o rozszerzeniu *.flac to stwierdziłem że zripuję płytkę cd do tego formatu w największym możliwym bitrejcie.

Wiedziałem o tym rozszerzeniu już od dawna, ale wcześniej wydawało mi się że szkoda na to czasu bo pliki o tym rozszerzeniu zgrywane z płyty audio będą zabierały więcej miejsca na dysku niż *.mp3 w najwyższym bitrejcie (320 kb/s), ale jak tylko dowiedziałem się że mój nowy odtwarzacz czyta ten format dla audiofilów to stwierdziłem że zripuję raz jeszcze album Anny Marii Jopek i Pata Metheny o tytule Upojenie do tego formatu by przekonać się czy usłyszę różnicę.

Po zainstalowaniu programu natywnego pod Linuxa który nazywa się Asunder (można nim ripować płytkę do wielu formatów) ustawiłem format *.flac żeby konwertował mi ścieżki z płyty do tego formatu w stopniu ósmym (to najwyższy stopień w jakim można konwertować płytę audio do wyżej wymienionego formatu) i prze konwertowałem tę płytę CD na pliki o rozszerzeniu *.flac. Kiedy odtworzyłem sobie ów album poraziła mnie scena, szeroka jak świat cały i głębia aranżacji i wszystko było ładnie odseparowane od siebie, każdy instrument można usłyszeć oddzielnie. Wówczas zdecydowałem że wszystkie płyty jakie mam ripuję te tego formatu w najwyższym bitrejcie.

Ale ile dokładnie ma ten ósmy stopień tych kb/s ? Ano dzięki programowi puddletag dowiedziałem się że ten bitrejt dla tego formatu waha się pomiędzy 700 kb/s a coś powyżej 1000 kb/s. Jest różnica ? Pliki *.mp3 mają tylko 320 kb/s maksymalnie. Słysząc tę głębie i tę separację na najprostszych słuchawkach Sony Phonotopia zdecydowałem j.w.

Co do tego ile to waży, to to Upojenie w formacie *.mp3 waży 125,1 MB, natomiast prze konwertowane na *.flac waży 450,7 MB, różnica w objętości jest znaczna. Mój kolega z pracy myślał że to jakiś błąd, półki nie powiedziałem mu że konwertowałem wprost z płyty audio, na co się uśmiechnął. Pomyślałem żeby usunąć wszystko co mam w tym stratnym formacie *.mp3 prócz oczywiście słuchowisk radiowych które zbieram od kilku lat (Jeziorany), i mieć na komputerze tylko muzykę legalną najwyższej jakości gdy prze konwertuję wszystkie moje płyty, a mam ich troszkę.

DSC03461

To akurat stare zdjęcie, te płyty stoją dziś w zupełnie innym miejscu i jest ich znacznie więcej, tej mini wieży już nie ma, sprzedałem. Jest teraz takie coś, odtwarzacz cd Sony CDP-497 i amplituner Sony STR-DE415, jest jeszcze deck md Sony MDS-JE330 ale odłożony stoi na półce w szafie, nie będę się już zajmował tą upadłą technologią minidisc.

DSC_0091

Niedawno przyszły głośniki dla tego zestawu, są to Jamo S801, teraz brzmi to jak trzeba. Olać *mp3, *.flac zapewnia dużo większą scenę i dużo większą szczegółowość, przy bitrejcie średnio 700 kb/s – 1000 kb/s nie może być inaczej, mniej dźwięków jest wycinanych. Do tego najlepiej słuchawki z przetwornikiem działającym na zasadzie kotwicy zrównoważonej, takie słuchawki w języku potocznym są nazywane armaturkami bo w języku Angielskim określa się nadajniki w takich słuchawkach mianem balanced armature.  Chrakteryzują się one wysoką szczegółowością dźwięku, dają dźwięk taki jak został nagrany, żadnej koloryzacji znanej z przetworników dynamicznych. Dlatego armaturki są wykorzystywane do odsłuchu personalnego na scenie by artysta mógł słyszeć swoje wykonanie.

Reklamy

25.05.2019 Ostrzałki

Dziś chciałbym opisać to w jako sposób ostrzę swoje ostrza na brzytew, takie ostre są że nawet wykonanie cięcia na giętką zieloną trawkę zetnie ją równo względem ostrza, tępym ostrzem nie da się tego zrobić.

Turnbox

Obie ostrzałki które są w moim posiadaniu to Lansky, producent ostrzałek do noży z USA. Jedną z najbardziej uznanych ostrzałek jest Turnbox (zdjęcie wyżej). Ciekawa ostrzałka bo ma 4 pręty, 2 szare do ostrzenia ostrej krawędzi ostrza i 2 białe do wygładzania tej krawędzi. Muszę powiedzieć że przeciągnięcie ostrza po 5 razy na każdym pręcie czyli pierwsza i druga strona ostrza spokojnie wystarcza by dane ostrze podostrzyć tak by ścinało trawkę w wymieniony wyżej sposób. Mogę ze spokojnym sercem polecić ten wyrób. Wszystkie cztery pręty można schować w tym drewienku.

Blademedic 1

Następną wartą polecenia ostrzałką jest Blade Medic. Ostrzałka ta to narzędzie wszechstronne, posiada dwie szczeliny które ostrzą po przez przeciągnięcie przez nie ostrza i ostrzy ta szczelina z obu stron naraz. Posiada też  na grzbiecie element z białej ceramiki do wygładzania ostrzy ząbkowanych, a do ostrzenia ostrzy ząbkowanych i nie tylko bo gładkie też można na tym pręcie ostrzyć, służy ten diamentowy pręt u dołu.

Blademedic 2

Muszę przyznać że Blade Medic ratuje ostrze w terenie jeśli jest tępe, za pomocą tego narzędzia daje się wyprowadzić w ostrość każde ostrze i o ile do naostrzenia naprawdę tępego ostrza czy też podniszczonego ostrza nie będzie lepiej wykorzystać Turnboxa. Ale Blade Medic w polu zdaje pełen rezultat.

04.01.2019 Linux, bo Windows.

Cóż zacznę od tego że wpadłem na pomysł by przeinstalować Windowsa 7, kiedy instalacja systemu była ukończona, okazało się że nie mogę zainstalować dwóch programów bo wyskakuje mi jakiś błąd (nie pamiętam numeru tego błędu) i za cholerę nie da się tego naprostować. Potem instalowałem raz jeszcze, ale tym razem w ogóle nie chciał się zainstalować.

Przechwycenie obrazu ekranu_2019-01-04_19-03-50.png

A jako że Windows 7 nie chciał się zainstalować to stara miłość nie rdzewieje i zainstalowałem Xubuntu GNU/Linux 18.04 czyli Ubuntu tyle że nie z Gnome tylko z Xfce. Rzecz w tym że strasznie skopali Gnome, a Xfce jest dużo bardziej lightweight. Na dodatek jak już zainstalujesz system na starcie masz coś do odtwarzania filmów, coś do odtwarzania muzyki (w tym wypadku był to jeden program który nazywa się Parole), choć i tak zdecydujecie się odinstalować to i owo (komenda sudo apt-get remove parole) i zainstalować coś innego (sudo apt-get install rhythmbox). Wiele aplikacji z Windowsa ma swoje wersje pod Linuksa i chociaż Gimp to nie Photoshop to wiele rzeczy za pomocą Gimpa spokojnie da się zrobić.

Myślę nad tym by zainstalować sobie jeszcze jedno środowisko, a dokładnie mówiąc tajemniczy Enlightenment.

25.01.2018 Kindle Touch 8

Wczoraj zdarzyła mi się zupełnie niespotykana rzecz. Wybrałem się do paczkomatu InPost po odbiór przesyłki i jako że uciekł mi autobus linii 141 zdecydowałem że pójdę tam na piechotę. Poszedłem w stronę supersamu na Pogórzu Górnym, minąłem go, minąłem przedszkole które było po drodze. Nagle patrzę (chwilę za przedszkolem), a wokół mnie wataha dzików. Dzikie świnie spacerowały sobie spokojnie szukając czegoś do pożarcia, kompletnie nie speszone moją obecnością. Ale heca, spotkałem watahę dzików na Pogórzu Górnym.

Niedługo po tym dotarłem do paczkomatu  by odebrać dwa egzemplarze (biały i czarny) Kindle Touch 8. Czytnik ten to model z roku 2016. Pisałem już o Kindle Touch, z tym że był to model oznaczony cyferką 7.

DSC03400

Nie ma zbyt wielkich różnic między Touch 8 i Touch 7, w wymiarach tylko tyle że ósemka jest smuklejsza, bardziej zaokrąglona, ale podstawową różnicą jest to że Touch 8 ma możliwość łączenia się z innymi urządzeniami za pomocą bluetooth’a. Więc książki można przesyłać nie tylko za pomocą kabla czy e-mailem, ale też bluetooth’em. To rodzi nowe możliwości.

DSC03401

Co do różnic z Kindle 4 to Kindle  Touch 8 nie posiada przycisków poza przyciskiem włączania u dołu, u dołu mamy też port mikro USB i diodkę stanu naładowania. Oczywiście sam czytnik nie potrzebuje mieć żadnych przycisków do nawigowania po zawartości bo obsługuje się go za pomocą dotyku własnej dłoni.

DSC03402

Z tym że ten dotykowy ekran nie działa na zasadzie folii dotykowej jak w smartfonach ale na zasadzie czujnika podczerwieni więc można tenże ekran obsługiwać w rękawiczkach. Więcej można dowiedzieć się ze tej strony.

Ps.: Biały czytnik był dla mojej Mamy. Nawet szelmy kochają Mamę.

29.12.2016 Spa Senses

Prawdę mówiąc “lałem wartkim strumieniem ciepłego moczu” na żele pod prysznic, po pierwsze dla tego że żel to nie mydło tylko żel więc nie ma czegoś takiego jak mydło w płynie bo mydło jest sodowe albo potasowe więc nie łudźcie się że mydło w płynie to któreś z wyżej wymienionych bo te występują pod postacią stałą. “Lałem” na żele pod prysznic z tego względu że nigdy nie starczało piany na całego mnie. Od dwóch lat używam myjki i mydła z czego piany mam od cholery.

IMG_20161229_060437

Jednak nie tak dawno temu, podczas świąt patrzyłem na to co dostali inni i pośród prezentów znalazł się FM Group Spa Senses, żel pod prysznic którego zapragnąłem wypróbować. Stało się to dzisiaj, wylałem tego z jednej i drugiej strony myjki i tylko trochę, skutek przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Piany miałem tyle że mogłem umyć nie tylko siebie ale i takiego drugiego. Polecam ten żel, jest wydajny.

23.12.2015 Dziki, dziki zachód.

Wielu z Was na pewno pamięta że w latach 80tych w soboty o 20 w okresie wakacyjnym w TVP były puszczane Westerny. Tak oglądaliśmy “Siedmiu Wspaniałych”, “Dobry, Zły i Brzydki” czy “Za garść dolarów”. Czym byłby dziki zachód bez rewolweru ? Czym byłby rewolwerowiec czy też woźnica/ochrona dyliżansu bez karabinu przeładowywanego dźwignią ? Dziś chciałbym pokazać Wam jak powstają obie bronie, jak i z czego są zrobione oraz ich zasadę działania.

Któż by nie chciał postrzelać z takich cacuszek ?

04.10.2015 Kindle 7 touch

Wczoraj mój Tato miał urodziny, w prezencie dostał ode mnie czytnik Kindle 7 Touch, kiedy wgrałem nań wszystkie moje książki to okazało się że on tych książek nie widzi. Co prawda pojawiały się tytuły bo po chwili zniknąć, więc nie jest do końca prawdą że nie widział tych książek. Zastanawiałem się nad rozwiązaniem tego problemu i zajrzałem do internetu. Strona o czytnikach podała mi rozwiązanie. Musiałem zainstalować program który się nazywa Send to Kindle i za jego pomocą wrzuciłem książki na czytnik. Niestety to też nic nie dało, nie dość że czytnik wyświetlał tytuły w taki sam sposób to jeszcze w pamięci czytnika nie znalazłem żadnych książek. Zdenerwowałem się nie na żarty, ale odpuściłem bo miałem do zrobienia inną rzecz, łącznie z odwiedzinami w C.H. Riviera. Kiedy wróciłem do domu olśniła mnie jedna myśl „Może reset pomoże„. Zresetowałem chama i przegrałem nań (po kablu) wszystkie książki i okazało się że czytnik wyświetlił wszystkie tytuły bez najmniejszego problemu. Jak zwykle najprostsze rozwiązanie okazało się skuteczne ponad miarę.

Ps.: Nie warto instalować Send to Kindle, na moim Kindle 4 Classic też nie zobaczyłem książek wysłanych przez ten program. Co po kablu to po kablu.