10.03.2014 Poniedziałek

Nienawidzę Poniedziałków miłością jaką Tatar traktuje swoich Wrogów. Głównie dlatego że po wieczorze Piątkowym, Sobocie i Niedzieli jest to nic więcej jak zderzenie ze ścianą, a właściwie z szarym żelbetowym murem.

Konfiguracja dzisiejszego Poniedziałku jest taka: wstałem za późno (5:45, a powinienem tak 4:00), więc nie zjadłem śniadania (nigdy jeszcze mi się to nie udało), ale ogoliłem się (po dwóch tygodniach planowania), nakremowałem się i niby jest ok. Ale nie zdążyłem na 141 o 6:30, co za tym idzie nie zdążyłem na 197 który jest na ul. Maciejewicza (to pętla)  jakoś o 6:43 i nie byłem wcześniej w pracy.

W autobusach w Poniedziałkowy poranek jeżdżą ludzie tam samo zmęczeni jak ja. Nie dotarłem wcześniej do pracy więc z pętli na Pogórzu Górnym odjechałem 194 o 7:02 (ale jeszcze lepszy byłby 141 o 7:05) i wysiadłem przy Maciejewicza, tam wsiadłem w 179 i odjechałem nim o 7:13, który dowiózł mnie do bram portu.

Tak znalazłem się w robocie i nie żeby mi się to specjalnie podobało, bo i robota mi się nie podoba. Dążę do zmiany.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s