11.12.2013 Rdzenna ludność Ameryki Północnej

Wykupiłem wczoraj prolongatę Piano na tydzień za 19,99 zł, i przez tydzień będę mógł czytać Duży Format i Wysokie Obcasy bez ograniczeń.

Przeczytałem w Dużym Formacie artykuł pt. „Architektura emocji. Przyszłość Żurawlowa” w którym to był taki oto tekst: „3. Stan Nowy Meksyk. Zima 2001. Jimmie BlueEyes, potężny Indianin o dobrotliwej twarzy, dowiedział się, co robi ruda uranu z ludzkim organizmem dopiero wtedy, gdy większość jego znajomych umarła w męczarniach. Zarządcy korporacji, dla których pracowali w kopalniach, mieli tę wiedzę, ale jakoś zapomnieli się nią podzielić. Patrzyli codziennie, jak Indianie piją wodę prosto z kałuż w radioaktywnych wyrobiskach. Jimmie już tego nie roztrząsa. Jego oczy są zmęczone i pogodzone. Jak każdej nocy wychodzi z małego drewnianego barakowozu w górach, wsiada do zardzewiałego pikapa i pędzi do baru K.B. Dillon’s w Farmington. Mówi: – Moi przyjaciele marli. Nie wiedzieli, co ich zabija. Nie znali słowa „promieniowanie”. Nie ma go w języku Indian Nawaho.

I taka myśl mnie naszła, niejako wybiegając w tył. Przecież Ci ludzie (Indianie z plemienia Nawaho) radzili sobie świetnie na długo zanim biały człowiek postawił tam swoją stopę. Czemu tak się dzieje ? Czy wciągnęła ich cywilizacja ?

Edit: 11.12.2013 r.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s