25.11.2013 Dziś i Przedwczoraj.

Obudziłem się o 5:00 (jeśli kogoś nie interesują szczegóły poranka to proszę zjechać do następnego akapitu), poszedłem się umyć, ogoliłem i nasmarowałem twarz i poszedłem wyciągnąć bułki z zamrażarki (rozmroziły się w 40 minut). W między czasie słyszę że grad pada. Po zrobieniu 4 kanapek z kiełbasą idę oglądać Gwiezdne Wojny (New Hope) tylko kawałek. Patrzę na ICM jaka będzie dzisiaj pogoda i widzę śnieg (!). Sprzawdzałem bo planowałem założyć czarny polar, a na niego ECWCS (I gen,), czapkę Yankees i resztę garderoby.

Po wyjściu z domu idę na pętlę i wsiadam do 194, wysiadam na Obłużu Centrum i idę pod estakadą na drugą stronę gdzie wsiadam w 150 i tak docieram do pracy. Kiedy wyszedłem z autobusu okazało się że ten j*#@%y! śnieg pada. Taki mokry i zimny, fuj !

Śnieg w Porcie Wojennym

Śnieg w Porcie Wojennym

W Sobotę byłem na szlaku, plan był taki: Szlakiem kępy Redłowskiej do Wieży Orange, od wieży Szlakiem do Wieży Kolibkowskiej schodzę do Kamionki (Sopot Kamienny Potok). Kamionka była lekko uśpiona, dosłownie szedłem pustymi ulicami, gdzie nie gdzie przechodził Pan z pieskiem. Czarny szlak (do Wieży Kolibkowskiej) pokazuje niejako przekrój Kamiennego Potoku i dzięki temu dowiedziałem się i zobaczyłem że płynie tam potoczek właśnie po kamieniach. Kiedy już zszedłem do Sopotu przestąpiłem na Szlak Wejherowski.

Szlakowskaz w Sopocie Kaminnym Potoku.

Szlakowskaz w Sopocie Kamiennym Potoku.

Potem plan zakładał że tym czerwonym szlakiem bez żadnych zmian tego planu dotrę do Chwarzna. Tak więc idę na odcinku między Sopotem a Bernardowem było masę dzieci , nie wiem z jakiej okazji tam były. Przechodzę Karwiny i wchodzę w najpiękniejszy odcinek szlaku między wejściem w las (za Karwinami) a Kaczą.

Kacza

Kacza

Otóż żeby przebyć rzekę Kaczą potrzebne są dwa kije dość mocne i sprężyste żeby utrzymać ciężar naszych ciał wraz z ekwipunkiem jak stracimy równowagę, ja miałem trekkingowe i przejść po kamieniach (patrz wyżej). Przeszedłem na drugą stronę i idę dalej.

Idę dalej

Idę dalej (Mam pokrowiec przeciwdeszczowy bo padało :D)

Kiedy dochodziłem do Chwarzna robiło się ciemno, stwierdziłem ze będzie bezpieczniej jak założę czołówkę na głowę i przydała się. Kidy doszedłem do skrzyżowania ulic Chwarznieńskiej i Apollina, zrobiłem sobie zdjęcie pod szlakowskazem.

Tomo w Chwarznie

Tomo w Chwarznie

Droga była trochę męcząca, raz nawet na kijach się uwieszałem się wraz z moim 3Hi Mountain Speed na plecach, dało mi to trochę odpoczynku. w Przyszłym tygodniu plan jest taki: z Chwarzna do Sopotu, tam na Szlak Skarszewski i do Oliwy na Pachołek (21,5 km), w następnym tygodniu pokuszę się o Szlak Wejherowski do Bieszkowic (25 km). Na oba zakładane szlaki będę musiał wziąć prócz standardowego sprzętu na wędrówkę, pewnie płachtę biwakową (gdybym musiał owinąć się folią NRC i wejść do niego), kuchenkę gazową (mam taką), liofilizat (x2), masę prowiantu który sam zrobię poniekąd.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s